PAPUA ZACHODNIA

NOWA GWINEA

Papua Zachodnia (Irian Jaya) – Nowa Gwinea to jedno z ostatnich miejsc na świecie, gdzie mapy są jeszcze niekompletne, pokryte „białymi plamami”. Kraina od wieków rozbudzająca wyobraźnię Europejczyków opowieściami o kanibalach i łowcach głów, do dziś zamieszkana przez ludy, których członkowie nie widzieli jeszcze białego człowieka.

Ostatni bastion ginących kultur, ojczyzna ponad trzystu endemicznych grup etnicznych posługujących się ok. 250 językami. Tylko nieliczne z nich zostały opisane przez lingwistów, zaledwie dwa posiadają formę pisaną. Świat wyizolowany, wycięty z zewnętrznej rzeczywistości, trwający uparcie wbrew upływającemu czasowi. Na tym ogromnym obszarze nie istnieje żadna lądowa droga pozwalająca dostać się do wnętrza wyspy lub przejechać z jednego jej końca na drugi. Papua Zachodnia porośnięta jest drugą, po dorzeczu Amazonki, połacią lasu deszczowego na świecie. Najbardziej fascynujący pozostają jednak ludzie, zwłaszcza te plemiona, z którymi pierwszy kontakt nawiązano w latach 70tych i 80tych XX w. Bez dużej przesady można powiedzieć, że przedzieranie się przez dżunglę na Irianie jest prawdziwą podróżą w czasie.

Papua – Najważniejsze Atrakcje:

yali

Yali

Około 30 tysięcy członków tego plemienia zamieszkuje górskie osady na południe i północ od masywu Jayawijaya oraz na południowy wschód od ziem Dani, z którymi dzielą wspólny dialekt. Prawdopodobnie właśnie od swoich sąsiadów Yali przejęli umiejętność uprawy batatów, zwanych przez nich hepere i stanowiących podstawę prymitywnego rolnictwa. Poza tym ich samodzielna gospodarka opiera się na myślistwie, zbieractwie i hodowli świń, które mają dla Yali szczególne znaczenie – są bowiem traktowane jako swoista „waluta” w handlu wymiennym lub opłata za…kobiety pojmowane za żony. Jedynym, tradycyjnym strojem mężczyzny Yali jest koteka – tuba z tykwy noszona na penisie, służąca jako ozdoba, magiczna ochrona oraz schowek na najcenniejsze przedmioty. Poza tym koteka jest też symbolem prestiżu – im wyższa pozycja mężczyzny w lokalnej społeczności, tym dłuższą koteką może się on poszczycić. Żyjąc obok siebie Dani i Yali upodobnili się do siebie, a jednak oba plemiona różnią się od siebie w kilku rzucających się w oczy szczegółach. Yali są o wiele niżsi, sięgają swoim sąsiadom ledwie do ramion. Są za to lepiej zbudowani i bardziej krępi. Mężczyźni Dani utrzymują swe koteki w pionie za pomocą lnianych sznurków zawiązanych na szyi, podczas gdy Yali pozwalają im swobodnie sterczeć. Kobiety Dani noszą spódniczki z trawy zakrywające całe biodra, u Yali zaś kobiety zasłaniają tylko pachwiny i pośladki, boki pozostawiając odsłonięte. W tradycji Dani trawiasta spódniczka oznacza, że kobieta jest niezamężna, u Yali nie ma to żadnego znaczenia. Wreszcie, Dani używają o wiele bogatszych ozdób, wyrabiają fantazyjne nakrycia głowy z ptasich piór, chętnie używają kwiatów. Yali zaś, zamieszkujący górskie, uboższe w roślinność tereny, zadowalają się ozdobami z drewna i kości. Jeszcze w latach 70tych XX wieku Yali cieszyli się wśród okolicznych plemion wyjątkowo ponurą sławą. Słynęli nie tylko z wojowniczości, ale i z wyjątkowego okrucieństwa, z jakim traktowali wrogów. Ciała pokonanych wojowników były bowiem zjadane, a ich kości gotowane i kruszone kamieniami na pył, który wrzucano potem do rzeki. Duch potraktowanego w ten sposób człowieka nie mógł potem wrócić na ziemię, by pomścić swoją śmierć, przez co miał cierpieć wieczne męki. Bano się więc Yali i unikano z nimi kontaktu. Dziś zdecydowana większość Yali została nawrócona na chrześcijaństwo, jednak nadal praktykują oni animistyczne wierzenia i rytuały. Uważa się również, że rytualny kanibalizm nie zaniknął zupełnie i ciągle jest uprawiany przy okazji obrzędów pogrzebowych.

Korowajowie - Ludzie drzew, Papua Zachodnia, wyprawy na Papuę

Korowajowie i Kombajowie

Plemiona żyjące niedostępnej dżungli na południe od masywu Jayawijaya, głównie między dorzeczami rzek Brazza, Digul i Eilanden, niedaleko od administracyjnej, (choć nie uznawanej przez plemiona) granicy z Papuą – Nową Gwineą. Podstawą utrzymania Korowajów i Kombajów jest rybołówstwo, myślistwo i zbieractwo. Obie grupy budują swoje ogromne domy (khai) na drzewach na wysokości 15 – 25 metrów nad ziemią! Te niezwykłe konstrukcje zbudowane z drewna i liści mieszczą od jednej do pięciu rodzin i wyglądają jak ogromne gniazda wetknięte w baldachim lasu. Uważa się, że Korowajowie budują swe domy na drzewach w celu obrony przed atakami wrogów, a także przed złymi duchami (te zamieszkują las), wężami i uciążliwymi przy gruncie moskitami. Niewątpliwie przyczyną budowania nadrzewnych domów są także częste powodzie. Zarówno Korowajowie, jak i Kombajowie żyją w stanie permanentnego konfliktu z sąsiednimi plemionami, z którymi toczą częste wojny. Walki wybuchają z takich powodów jak kradzieże lub uprowadzenia kobiet, ale są też związane z myśleniem magicznym Papuasów. Wierzą oni, że złe duchy (laleoalin) mają zdolność wcielania się w ludzi nie należących do terytorialnych klanów. Czarownicy obdarzeni magiczną mocą (khakhua) mogą wywoływać śmierć, choroby, epidemie, głód i inne nieszczęścia za pomocą niewidzialnych strzał wystrzeliwanych w serca wrogów. Za bardzo prawdopodobne uważa się tez, że członkowie obu grup uprawiają wciąż rytualny kanibalizm, zwłaszcza podczas ceremonii pogrzebowych. Korowajowie i Kombajowie są tez jednymi z nielicznych plemion, które nie noszą kotek – charakterystycznych np. dla Dani i Yali nakładek z tykwy noszonych na penisach. Mężczyźni Korowajów noszą swe przyrodzenie mocno zawiązane w liście, a Kombajowie dekorują je kolorowymi piórami ptaków. Kobiety obu plemion chodzą półnagie, odziane jedynie w spódniczki z trawy. Korowajowie i Kombajowie to niewątpliwie jedne z najbardziej fascynujących i najpiękniejszych w swej autentyczności plemion na Nowej Gwinei.

dolina baliem

Wamena i Dolina Baliem

Leżącą w masywie gór Jayawijaya dolinę Baliem odkrył przez przypadek z pokładu samolotu amerykański podróżnik i odkrywca Richard Arnchold 23 czerwca 1938 roku. Pierwsza lądowa ekspedycja zorganizowana przez protestanckich misjonarzy dotarła tam jednak dopiero w 1954 roku, a więc szesnaście lat po naniesieniu doliny na mapy. Dla zamieszkujących te tereny Dani był to pierwszy kontakt z białymi, których traktowali początkowo jako duchy przodków. Do dziś do Baliem nie prowadzi żadna droga lądowa, ale wybudowanie w Wamenie profesjonalnego lotniska uczyniło dolinę łatwo dostępną dla obcokrajowców. Wamena – niegdyś największa wioska Dani przemieniła się dzisiaj w niewielkie miasteczko będące bazą wypadową dla wypraw w rejonie Doliny Baliem. Panuje tam niezwykła atmosfera przypominająca nieco filmowe miasteczka z pogranicza Dzikiego Zachodu, gdzie mieszają się dwa światy: współczesnej cywilizacji i rodzimych mieszkańców tych okolic. Niezapomniane wrażenie robi już sam widok niemalże nagich wojowników Dani paradujących w pełnym uzbrojeniu na głównej ulicy tuż po wyjściu z lotniska.

Jayapura

Jayapura

Praktycznie jedyne większe miasto na terenie Papui Zachodniej, będące administracyjną stolicą indonezyjskiej prowincji Irian Jaya (obecnie Papua). Miasto zdominowane jest przez Indonezyjczyków, którzy migrują na Papuę z innych, przeludnionych wysp kraju. Tylko w Jayapurze znajdują się banki, urzędy i dostęp do internetu. Niedaleko Jayapury mieści się Sentani – miejscowość nad oceanem, gdzie na plaży Hamadi zobaczyć wciąż można rdzewiejące, wystające z piasku wraki pojazdów z czasów amerykańskiej inwazji podczas II wojny światowej.

Dani

Dani

To najliczniejsza i najlepiej poznana grupa etniczna na Papui Zachodniej. Ponad stutysięczne plemię zamieszkuje górskie tereny położone od działu wodnego wyznaczonego przez góry Maoke. Największa ich koncentracja zamieszkuje otoczoną przez zaśnieżone szczyty Jayawijaya dolinę Baliem. Jest to jedyne plemię, które samodzielnie rozwinęło kulturę agralną – już w 1939 roku Arnchold dostrzegł z pokładu swojego samolotu wyraźne ślady pól uprawnych. Kiedyś uważane za jedno z najbardziej wojowniczych i okrutnych (polowanie na głowy) plemion w regionie, obecnie zostało już niemal w całości schrystianizowane i powoli adoptuje zdobycze współczesnej cywilizacji. Wciąż jednak istnieje kilkadziesiąt wiosek, w których wpływ zewnętrznego świata jest znikomy. Dani są szczególnie interesujący jeśli chodzi o obserwowanie różnych aspektów kultury papuaskiej z uwagi na dużą „rolę kulturotwórczą” tej grupy. Ich dialekt został opisany przez lingwistów, a misjonarze opracowali nawet jego formę pisaną, w której wydano Biblię.

NASZE WYPRAWY NA PAPUĘ

Copyright © 2015, Far Horizon. All rights reserved. Please see our booking conditions for more information.